Mistrz i niemowlaki  Nowe wyzwanie dla PRZEMYSŁAW WILANTA
GAZETA WYBORCZA – Piątek 11 luty 2005

Po 20 latach wyczynowej kariery Przemysław Wilant miał już dość. Ale nie zrywa z pływaniem. Podejmuje się nie lada sztuki – uczy pływać dzieci, które jeszcze nie potrafią chodzić. Z Wilantem – zawodnikiem oficjalnie i z honorami rozstaliśmy się podczas ostatnich Mistrzostw Polski 17-18-latków w gorzowskiej Słowiance. Nagrody i wyróżnienia odbierała w imieniu Przemka jego narzeczona, Agnieszka Czarniecka. Poznali się w Warszawie, na basenie. Zawodnik przez pięć lat bronił barw klubu AZS AWF, a pochodząca z Drezdenka Agnieszka studiowała na Politechnice Warszawskiej.
Po studiach Agnieszka wróciła w rodzinne strony, a Wilant przeniósł się do klubu z Gorzowa. Teraz oboje realizują marzenia, o których przed czterema laty rozmawiali w Warszawie.
 Założyli Szkołę Pływania dla Niemowląt i Dzieci HIPCIO. – To nie tylko nasz wspólny biznes, ale przede wszystkim nasza pasja – mówią oboje. Kiedy studiowali w Warszawie podpatrywali, jak działa szkoła Jacka i Zofii Krawczyków. – Gdy pierwszy raz obserwowaliśmy te zajęcia, to niemal przez pół godziny staliśmy nad brzegiem basenu z otwartymi buziami. W wodzie między rodzicami a dziećmi wyzwala się szczególna więź. To jest niesamowite – opowiadał Przemek.
Zajęcia w szkole HIPCIO są organizowane w trzech grupach wiekowych: niemowlęta ( od 3 miesięcy do roku). Dzieci do drugiego roku życia i ostatnia grupa – od dwóch do czterech lat. Zanim zapiszemy malucha do szkoły, musimy wcześniej mieć zaświadczenie od pediatry, który stwierdzi brak przeciwwskazań do pływania.
Wilant nie zerwał także kontaktu z wyczynowym pływaniem. Szkoli swoich następców w MKP Słowianka. Gdy trwała uroczystość zakończenia jego kariery, dopingował swoich podopiecznych na Mistrzostwach Polski 16-latków w Opolu.
I TYLKO IGRZYSK ŻAL
ROCZNIK 1977, POCHODZI ZE STARGARDU SZCZECIŃSKIEGO. TAM W SZKOLE PODSTAWOWEJ UCZNIOWIE W PIERWSZYCH TRZECH KLASACH MIELI OBOWIĄZEK CHODZENIA NA BASEN. POTEM WYBRAŃCY PRZENOSILI SIĘ DO KLASY SPORTOWEJ I ZACZYNAŁY SIĘ PRAWDZIWE TRENINGI PŁYWACKIE. WILANT OD POCZĄTKU SIĘ WYRÓŻNIAŁ W SWOJEJ GRUPIE, SZYBKO ROSŁA JEGO KOLEKCJA MEDALI Z MISTRZOSTW POLSKI W RÓŻNYCH KATEGORIACH WIEKOWYCH. PO SZKOLE ŚREDNIEJ PRZENIÓSŁ SIĘ DO STOLICY. TAM POD OKIEM PAWŁA SŁOMIŃSKIEGO, TRENERA, KTÓRY DOPROWADZIŁ DO SUKCESÓW OTYLIĘ JĘDRZEJCZAK, W BARWACH AZS AWF Z POWODZENIEM STARTOWAŁ PIĘĆ LAT. SEZONY 1999 I 2000 TO BYŁ NAJLEPSZY OKRES W JEGO KARIERZE. WTEDY WŁAŚNIE WYWALCZYŁ PIĄTE MIEJSCE NA MISTRZOSTWACH EUROPY SENIORÓW ORAZ 14 MIEJSCE NA MISTRZOSTWACH ŚWIATA. WRESZCIE W 2000 R STANĄŁ NA PODIUM PRESTIŻOWEJ MIĘDZYNARODOWEJ IMPREZY. W WALENCJI ZDOBYŁ BRĄZOWY MEDAL W WYŚCIGU NA 100 M ST. GRZBIETOWYM NA MISTRZOSTWACH EUROPY NA KROTKIM BASENIE. W PAŹDZIERNIKU 2001 R. PŁYWAK PRZENIÓSŁ SIĘDO GORZOWA I ZACZĄŁ ZDOBYWAĆ KOLEJNE MEDALE MISTRZOSTW POLSKI DLA MKP SŁOWIANKA. TUTAJ DO KOŃCA KARIERY ODNOSIŁ SUKCESY W STYLU GRZBIETOWYM. JEGO POJEDYNKI Z MARIUSZEM SEMBIDĄ BYŁĄ OZDOBĄ KAŻDYCH ZAWODÓW. – DZIĘKI NAM TEN STYL STAŁ NA BARDZO WYSOKIM POZIOMIE – MÓWI GORZOWSKI PŁYWAK. – CZASAMI  BYŁEM W CIENIU MARIUSZA, ALE WIEM, ŻE ON MNIE MOBILIZOWAŁ DO OSIĄGANIA JESZCZE LEPSZYCH WYNIKÓW – DODAJE. WILANT BEZ POWODZENIA PRZEZ 12 LAT GONIŁ ZA PRZEPUSTKĄ NA IGRZYSKA OLIMPIJSKIE. ŻADNA Z TRZECH PRÓB NIE ZAKOŃCZYŁA SIĘ SUKCESEM. – NAJBLIŻSZY BYŁEM W 2000 R DO SYDNEJ. DO MINIMUM ZABRAKŁO MI PÓŁ SEKUNDY – WSPOMINA ZAWODNIK.

IKI, PK
 
 
 
                                                     2008 © hipcio.com.pl